niedziela, 21 grudnia 2014

Od Nadie cd. Ethan'a

- Dobra, to rozchodzimy się na lekcje - mruknęłam i rozeszliśmy się. Chłopak nie jest zbyt miły, a szczególnie dla mojego konia, ale przecież o nikim nie wolno mówić źle. 
- Nie martw się... - szepnęłam do mojego konia. Chyba mnie zrozumiał, bo potrząsnął grzywą i pogalopowaliśmy. 
- Chyba rzeczywiście muszę cię wytrenować, tak jak mówił Ethan... - westchnęłam, po czym zostawiłam mojego konia w boksie i pobiegłam do szkoły. Przyszłam chyba minutę przed dzwonkiem, było mi trochę wstyd że tak późno przyszłam. Zaraz potem zaczęła się biologia. Średnio ją lubię... Ale na szczęście potem miał być wykład o jakiejś mało znanej chorobie koni. 

****Po biologii *******

Na przerwie spotkałam znowu Ethana. Najpierw miałam na przerwę zajrzeć do konia, ale chyba nie zdążę. Z braku kogo innego zaczęłam gadać z Ethanem. 
- Co teraz masz? W sensie jaki przedmiot? - zapytałam. 

Ethan? Da się teraz pogadać? : )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz