sobota, 27 grudnia 2014

Od Oskara C.D Nataszy

-Ostatnio ta kanapka co sobie zrobiłem to była okropna, nie wiem skąd wytrzasnęli tą wędlinę, ale dzisiaj zjem wszystko. Zjadłem dzisiaj tylko kanapkę na lekcji, kiedy gościu od matmy nam coś tłumaczył przy tablicy, więc jak już wspomniałem, jestem strasznie głodny. Wiesz może co będzie na kolacje? - powiedziałem wszystko jednym tchem.
-Wydaje mi się, że dzisiaj są zapiekanki, słyszałam, gdy dziewczyny tak rozmawiały. - odpowiedziała.
-Zapiekanki? - ożywiłem się na wspomnienie o nich.
-No tak.
-Jak ja dawno nie jadłem zapiekanek! Chodźmy już. - ponagliłem ją.
-Ale mamy jeszcze piętnaście minut, nie zabiorą ci wszystkich!
-Ja tam nie wiem, a jak jednak zabiorą? Chociaż mało prawdopodobne...No, ale cóż, poczekamy
pod stołówką aż otworzą. - tak też zrobiliśmy. Gdy dotarliśmy na miejsce, musieliśmy poczekać jakieś pięć minut. Po otwarciu stołówki od razu skierowaliśmy się do punktu wydawania posiłków.
Jakże wielkie było moje rozczarowanie, gdy zamiast zapiekanek zobaczyłem kluski w sosie grzybowym...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz