- To ta prześliczna klacz, która stoi niedaleko boksu Pioruna? - spytałem.
Piorun. Piorun. To imię bardziej do psa pasowało, jak i nadal, ale koń nazwany 'już po ptokach' - jak to mówił mój ojciec.
Mówił to naprawdę dobre określenie - już go nie ma.
- Spieszysz się gdzieś? - zmarszczyłem brwi, widząc, że brunet sprawdza coś na telefonie. - nie przeszkadzam ci przypadkiem?
Ethan? Weny już ni ma :c
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz