Spojrzałam na niego.
- No, ale... - nie dokończyłam bo mi przeszkodził.
- Nie ma żadnego "ale". Najpierw zajmujesz mi czas, a potem sobie chcesz iść. To nie jest w porządku. - powiedział.
Nie wiedziałam co powiedzieć. Yyy... Może... Dobra nie wiem.
- No może nie jest w porządku. Jednakże jesteś nowy, a ludzie są ciekawscy. Znaczy nie każdy jest ciekawski, ale po prostu no chciałam się dowiedzieć ktoś ty jest. - powiedziała.
Chłopak zrobił coś na styl facepalm i przejechał dłonią po twarzy. Spojrzał na mnie jak na debilkę. Może jestem debilką, z tym bym się nie kłóciła chociaż... Dobra nie powinnam tyle myśleć...
Z moich cudownych myśli wyrwał mnie jego głos:
- Aleksa żyjesz czy umarłaś?
- Żyje, żyje... Tylko po prostu się zamyśliłam. - powiedziałam.
- Yhm... - odparł.
Patrzyłam na niego. Po prostu wyglądał jak obrazek. Boszz... Do czego ja go porównuje? Do przedmiotu? Rly Aleksa rly?! Jezu gadam sama do siebie coś się ze mną dzieje, o kuźwa...
- Czyli jesteś nowy, mieszkasz w akademii? - zapytałam.
<Nathan? Ciekawość człowieka D: >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz