- I co? Będę musiała o ciebie walczyć? - zapytała. Pomyślałem, że może być zazdrosna, ale odsunąłem od siebie szybko tę myśl.
- Nie. - powiedziałem stanowczo. Oparłem ją delikatnie o ścianę boksu jakiegoś konia. - Kocham cię. - zauważyłem iskierki podniecenia w jej oczach. Pocałowałem ją; najpierw delikatnie, potem trochę mocniej. Złapała moją rękę. Dziewczyna odsunęła się trochę i spojrzała mi w oczy.
Elen? Krótkie, ale skasowało mi się wszystko, co pisałem :c
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz