sobota, 3 stycznia 2015

Od Nataszy CD Oskara

Uśmiechnęłam się lekko i spojrzałam na chłopaka. Po chwili przeniosłam wzrok na zegarek.
-Och, zaraz kolacja.-powiedziałam.
-Mój Boże, jak ja się tam doczołgam?-jęknął.
-Hmmm. Nie mam pojęcia. To aż tak uciążliwe?-spytałam z troską.
-Nienawidzę z tym łazić...
-Wiesz, mam pomysł.-powiedziałam z uśmiechem.-Poczekaj tu.
-Natasza, co Ty knujesz?-spytał ze zmrużonymi oczami.
-Poczekaj tu!-odkrzyknęłam idąc do drzwi. Poszłam na stołówkę. nie było jeszcze kolacji, ale była już otwarta zapukałam do drzwi kuchni. Otworzyła mi znana już pani kucharka. Rozmawiałam z nią krótką chwilę i weszłam do kuchni, skąd wzięłam dwie tace z nałożonym już jedzeniem. Podziękowałam kucharce i powoli uważając na schody i innych ludzi poszłam do pokoju. Nie mogłam ich otworzyć, więc zgięłam jedną nogę w kolanie, przeniosłam na nią ciężar ciała i otworzyłam drzwi za pomocą stopy. Cyrkowy wyczyn, doprawdy. Weszłam do środka.
-Natasza, co Ty...?
-Przyniosłam Ci kolację, żebyś Ty nie musiał nigdzie chodzić.-powiedziałam z uśmiechem i postawiłam tace obok Oskara na łóżku.
Oskar?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz