piątek, 2 stycznia 2015

Od Nataszy CD Oskara

-No, na szczęście już nie musisz.-powiedział z uśmiechem. Zdjęłam więc buty i wskazałam obok siebie miejsce na łóżku. Oskar podeszedł i usiadł jednaj z widocznym trudem i grymasem.
-Jak się czujesz?-spytałam.
-Wkurza mnie ten gips. I kule. Ale tak, to dobrze. A, Natasza... Mam do Ciebie pytanie.
-Tak? Jakie?
-Powiesz mi, co robiłem na tym balu, jak byłem na tym stuff'ie?-spytał, a ja spojrzałam na niego. Zaległa cisza.
-Aż tak źle?-spytał ze zgrozą.
-Nie...-odparłam z ociąganiem.-Biegaliście razem z tą dziewczyną po sali, jakbyście jeździli konno i darliście się coś. Ona wrzeszczała coś o Hitlerze, a Ty szukałeś mnie. Chciałam do Ciebie podejść, ale nauczyciele nie kazali. Kazali nam wyjść z sali wtedy, kiedy zaczęliście się drzeć i biegać. Facet od matmy wyprowadził resztę, a ja zostałam, bo musiałam i powiedzieć, co robiliśmy. Potem zeskoczyłeś z tego krzesła i skręciłeś sobie kostkę i straciłeś przytomność. Zadzwonili po pogotowie, ale nie wiedzieliśmy co ci jest. Ja się prawie popłakałam. Bałam się o Ciebie. Ta dziewczyna usiadła pod ścianą i znowu wrzeszczała coś o Hitlerze. Pogotowie przyjechało i zabrało was. Ja ubłagałam ratownika, żebym mogła pojechać z Tobą. Strasznie się cieszę, że nie jest Ci nic poważnego....-westchnęłam i spojrzałam na chłopaka.-Ale ja też mam do Ciebie pytanie...
-Jakie?
-Wtedy... Kiedy szukałeś mnie i znalazłeś w bibliotece... O czym chciałeś porozmawiać?-spytałam.
Oskar?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz